Po II wojnie światowej na Warszawę czekała wielka odbudowa: mieszczanie z uporem odbudowywali domy, porządkowali ulice, rozbierali ruiny, które pozostawili po sobie niemieccy okupanci. Ale nie tylko ważna infrastruktura miejska odrodziła się z popiołów w tamtych latach – artyści teatru postanowili przywrócić życie kulturalne powojennej stolicy, ponieważ warszawiacy bardzo potrzebowali pozytywnych emocji i czegoś pięknego w szarej codzienności. Ponadto niektóre placówki kulturalne kontynuowały swoją działalność w czasie wojny – oficjalnie i konspiracyjnie. Artystów, którzy nadal cieszyli warszawiaków sztuką i z jeszcze większą inspiracją robili to po wojnie, można nazwać prawdziwymi bohaterami frontu kulturowego – pisze warsaw-trend.eu.
Jaki był teatr w latach wojny?
Większość teatrów w Warszawie w czasie wojny działała konspiracyjnie, bo w oficjalnych placówkach kultury Niemcy pozwalali jedynie na spektakle oparte na erotyce, bo hitlerowcy uważali, że odpowiada to poziomowi wykształcenia warszawiaków. Konspiracyjne produkcje dawały nadzieję na odrodzenie kultury narodowej i powrót do normalności po wojnie. Na drzwiach podziemnych teatrów często można było zobaczyć napis „Do teatru nie wchodzi się bezkarnie”. Po zakończeniu wojny zdanie to zostało zapamiętane przez warszawiaków jako metaforyczne, ale w czasie okupacji należało je traktować dosłownie. Przed wszystkimi, którzy brali udział w przedstawieniach teatralnych, które nie ograniczały się niemiecką propagandą, stanął wybór: zagrażająca życiu konspiracja lub oficjalny teatr z żałosnym repertuarem. Artyści, którzy zdecydowali się na desperacki krok, wezwali mieszkańców i kolegów do bojkotu oficjalnych instytucji kulturalnych, ponieważ uważali każdą współpracę z okupantami za przejaw kolaboracji.
Nierzadko Niemcy zmuszali artystów teatru warszawskiego do występów dla więźniów obozów koncentracyjnych.
W 1940 roku w Warszawie powstała Tajna Rada Teatralna jej głównymi przedstawicielami byli Bohdan Korzeniewski, Leon Schiller i Edmund Wierciński. W Radzie opracowano koncepcję rozwoju powojennego teatru. W stolicy Polski działał również Państwowy Instytut Sztuki Teatralnej, w którym mieszkańcy potajemnie uczyli się aktorstwa i innych kierunków z zakresu przemysłu filmowego.
Wśród warszawskiej elity największą popularnością cieszyły się spektakle stworzone przez Leona Schillera. W czasie okupacji wraz z podopiecznymi domu dziewcząt „moralnie zaniedbanych”, którym w jednej z warszawskich dzielnic kierowała Siostra Benigna, w 1940 roku Schiller wystawił kilka konspiracyjnych spektakli. W szczególności najbardziej znanymi amatorskimi przedstawieniami były „Historię o Męce Najświętszej i Chwalebnym Zmartwychwstaniu Pańskim” oraz „Pastorałka”.
Powrót teatru do spokojnej codzienności

Uważa się, że data powrotu warszawskiego teatru do normalności to 17 stycznia 1946 roku. Nawiasem mówiąc, na prawym brzegu Wisły, którą Niemcy opuścili jesienią 1944 roku, odbudowa rozpoczęła się wcześniej, a zatem Teatr odrodził się wcześniej.
Ważną postacią historyczną tamtych czasów był Jan Mroziński, który był aktorem i inicjatorem odrodzenia życia kulturalnego w stolicy. W październiku 1944 na ulicy Otwockiej wystawił „Koncert popularny”, który był mozaiką fragmentów znanych powieści, nowel i sztuk teatralnych.
Pierwszym powojennym spektaklem w dawnej dzielnicy Pragi była „komedya w dwóch aktach” Józefa Korzeniowskiego „Majster i czeladnik”. Premiera odbyła się 19 listopada 1944 roku, a próby do spektaklu odbywały się w trudnych warunkach – aktorzy przygotowywali się w budynku dworca, który był ogrzewany „kozą”.
Ciekawostką o warszawskim Teatrze powojennym jest to, że z powodu braku ubrań i kostiumów w Polsce aktorzy czasami musieli zakładać na scenę pozostawione rzeczy hitlerowców.





