Wiele z wybitnych i odnoszących sukcesy polskich aktorów pochodzi z Warszawy. Bohaterka naszego artykułu, Nina Andrycz, jest jedną z nich. Ta kobieta była nazywana wielką damą polskiego teatru, podaje strona warsaw-trend.eu. Niektórzy znali ją jako żonę polskiego premiera. W tym artykule opowiemy bardziej szczegółowo o karierze tej warszawskiej aktorki.
Biografia
Nina Andrycz urodziła się w 1912 roku w miejscowości Brześć nad Bugiem, ale do 2013 roku aktorka zawsze podawała, że urodziła się w 1915 roku. W dzieciństwie przeprowadziła się z rodziną do Polski.
Od najmłodszych lat Nina bardzo interesowała się aktorstwem. Marzyła o podbiciu niejednej światowej sceny. Jednak jej matka była wielką przeciwniczką tego, by Nina Andrycz została aktorką. Pomimo wszystkich ostrzeżeń matki, po ukończeniu szkoły średniej, dziewczyna rozpoczęła studia na Państwowym Instytucie Sztuk Teatralnych. Tam studiowała pod kierownictwem Aleksandra Zelwerowicza.
Działalność twórcza
Po ukończeniu studiów Nina zanurzyła się w świecie teatru. Zadebiutowała na scenie Teatru Wileńskiego. Tam zagrała Glorię w “Nigdy nie można przewidzieć” George’a Bernarda Shawa i Ofelię w “Hamlecie” Williama Szekspira.
W 1935 roku Andrych została aktorką Teatru Polskiego w Warszawie. To właśnie tam udało jej się zagrać ponad 100 udanych ról podczas swojej kariery. W tym teatrze widzowie mogli zobaczyć Ninę jako Marię Stuart w dramacie Juliusza Słowackiego oraz jako królową Małgorzatę w “Ryszardzie III” Williama Szekspira. Aktorka zagrała również takie role jak Święta Joanna, Kleopatra i Pani Dulska.

Oprócz teatru Nina brała również udział w różnych produkcjach filmowych, w tym wielokrotnie pojawiała się w polskich filmach. Działo się to regularnie w latach 50. i 70. Widzowie mogli zobaczyć swoją ulubioną aktorkę w filmie „Warszawska premiera” w reżyserii Jana Rybkowskiego oraz „Kontrakt”.
W swoich wywiadach Nina wielokrotnie wspominała, że jej role są dla niej jak dzieci. Mogą być różne, w tym piękne, szalone, mądre, głupie. W ten sposób jej twórczość rekompensowała jej brak dzieci. Andrycz oddała się aktorstwu bez reszty.
Poza karierą aktorską, Nina próbowała także swoich sił w pisarstwie. Napisała powieść „My rozdwojeni”, a także wiersze zebrane w kilku tomikach, w tym „To teatr” i „Róża dla nikogo”, a także wspomnienia „Bez początku, bez końca”, w których wspomina rozkwit swojej kariery aktorskiej i małżeństwo z premierem Polski Józefem Cyrankiewiczem.
W swoich wspomnieniach Nina Andrycz wielokrotnie wspominała swojego kochającego męża. W tych wspomnieniach opisała go jako wspaniałą i troskliwą osobę. Aktorka wspomniała również, że kiedy jej mąż pracował w sferze politycznej, było to dość trudne, więc nie chciałaby tam wracać.
W 2013 roku Ninie udało się wydać kolejną swoją książkę, „Patrzę i wspominam”. Po publikacji tego dzieła Andrycz przyznała, że oprócz aktorstwa od dziecka interesowała się pisaniem. W szkole lubiła pisać wiersze, choć zazwyczaj odkładała je do szuflady. Jak zauważyła, bała się pokazać swoją twórczość komukolwiek, ale w końcu pozwoliła ją przeczytać Jarosławowi Iwaszkiewiczowi, polskiemu pisarzowi. Pochwalił on wiersze Niny i opisał je jako bardzo mądre i interesujące.
Ogólnie rzecz biorąc, życie Niny Andrycz było pełne szczęśliwych chwil. Mimo wszystko robiła to, co tak bardzo kochała. Jej życie zakończyło się w 2014 roku, kiedy miała 102 lata. Przeżyła długie i godne życie. Została pochowana na jednym z warszawskich cmentarzy.





