Anna German: trudny los wybitnej piosenkarki

Jej wyjątkowy i przeszywający głos fascynował, a każda piosenka zaskakiwała swoją głębią… Była podziwiana, kochana i zazdroszczona przez kolegów – to wszystko o polskiej piosenkarce Annie German, która w swoim krótkim życiu zdążyła podbić najlepsze światowe sceny. Utalentowana piękność śpiewała w 7 językach i występowała w Polsce, Włoszech, USA, Francji, Niemczech, Kanadzie, na Węgrzech i w krajach Związku Radzieckiego. I wszędzie piosenkarka gromadziła tłumy, pisze warsaw-trend.eu. Ogromny sukces gwiazdy skrywał jednak wiele łez, bólu i cierpienia, które Anna dzielnie ukrywała. Jaka tragedia wywróciła życie narodowej ulubienicy do góry nogami? I dlaczego kobieta zmarła w wieku 46 lat?

Trudne dzieciństwo Anny: ciągłe straty i przeprowadzki

Anna Wiktoria German-Tucholska urodziła się 14 lutego 1936 roku w Urgenczu w Uzbekistanie. Od momentu jej narodzin rodzina Germanów doświadczyła serii strasznych wydarzeń. Wszystko zaczęło się, gdy ojciec Anny został aresztowany, gdy ta miała zaledwie rok. Przyczynili się do tego sąsiedzi. Eugen został oskarżony o szpiegostwo i skazany na 10 lat więzienia bez prawa do korespondencji. Takie wyroki otrzymywali ludzie, którzy później zostawali straceni. Matka Anny, Irma, wciąż wierzyła, że jej ukochany żyje, zaczęła więc podróżować do różnych miast, w których znajdowały się obozy koncentracyjne i szukać swojego męża. Dopiero po latach rodzina dowiedziała się, że Eugen został stracony niemal natychmiast po aresztowaniu w 1937 roku.

Ponadto młodszy brat Anny, Friedrich, zmarł w wieku 2 lat z powodu szkarlatyny.

Wszystko zmieniło się, gdy Irma German poznała Hermana Gernera, polskiego oficera, który zaproponował jej małżeństwo. To pozwoliło rodzinie przenieść się do Polski i uciec przed kontrolą i prześladowaniami NKWD.

Najpierw zamieszkali w Nowej Rudzie, a później przenieśli się do Wrocławia. Anna, utalentowana dziewczynka, pomimo dorastania w trudnych warunkach życiowych, nie straciła pogody ducha i zawsze pociągała ją kreatywność. Od dzieciństwa dobrze rysowała i śpiewała, miała też doskonałe zdolności językowe: szybko opanowała język polski (którym posługiwała się przez całe życie), dobrze znała rosyjski i niemiecki, a w późniejszych latach uczyła się angielskiego, włoskiego, trochę hiszpańskiego, a nawet łaciny.

Kreatywność to świetnie, ale nic poważnego

Anna od dawna marzyła o karierze artystki, nawet nie piosenkarki. Ale matce dziewczyny, która całe życie żyła w biedzie, nie podobał się ten pomysł. Irma poradziła Annie, by wybrała coś „bardziej przyziemnego”. Wokal również nie wchodził w grę: dziewczyna śpiewała bardzo dobrze, wszyscy podziwiali jej występy, ale nikt w domu nigdy nie mówił o karierze muzycznej. Dlatego Anna German została studentką Wydziału Geologii Uniwersytetu Wrocławskiego. Los miał jednak wobec niej inne plany.

Skazana na bycie gwiazdą

To właśnie wstęp na Uniwersytet Wrocławski był pierwszym krokiem Anny German na scenę, ponieważ aktywnie angażowała się w działalność teatru amatorskiego. W 1960 roku została zaproszona do zagrania w przedstawieniu studenckiego teatru Kalambur. Jej pierwszy występ w teatrze zakończył się porażką: była tak podekscytowana, że zapomniała swoich kwestii. Później Anna była bardzo zdenerwowana i nie chciała wracać na scenę, ale przekonano ją, by spróbowała ponownie i odniosła sukces. Młoda studentka śpiewała w każdym przedstawieniu, a wraz z zespołem teatralnym zdobywali nawet nagrody na festiwalach. Jednak później Anna opuściła teatr: aktorstwo podobało jej się znacznie mniej niż śpiew. Kilka razy Anna pojawiła się w programach telewizyjnych i radiowych, gdzie śpiewała znane polskie piosenki. Przypadkowa znajomość z Markiem Swenem przyniosła utalentowanej piękności kilka jej własnych piosenek, które mężczyzna napisał specjalnie dla German: „Melodia dla synka”, „Czeremcha”, „Jakim cię wyśniłam” itp. Jednak w tamtym czasie nie pozwolono jej nagrać własnego albumu, ponieważ radio uważało, że jej praca nie będzie cieszyła się dużym zainteresowaniem. Chociaż Anna marzyła o byciu na scenie, była pod ciągłą presją matki i babci, które postrzegały hobby Anny jako hobby. To utrudniało jej podjęcie zdecydowanych kroków.

W tym czasie ważną rolę w karierze Anny German odegrała jej przyjaciółka i koleżanka ze studiów Janina Wilk. W 1962 roku we Wrocławiu odbył się casting do Wrocławskiego Teatru Rozmaitości, na który lojalna przyjaciółka niemal zmusiła utalentowaną German przyjść. Dziewczyna pomyślnie przeszła selekcję i dołączyła do zespołu.  W ten sposób Anna rozpoczęła swoją pierwszą w życiu trasę koncertową. Przez 2 lata German i jej koledzy podróżowali po całej Polsce, po czym z powodzeniem zdała egzamin wokalny przed komisją polskiego Ministerstwa Kultury i zdecydowała się rozpocząć karierę solową.

Anna aktywnie uczestniczyła w konkursach i festiwalach piosenki. Ważnymi wydarzeniami były jej zwycięstwa na Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu, gdzie zajęła drugie miejsce oraz na Międzynarodowym Festiwalu Muzycznym w Sopocie, gdzie zdobyła trzecie miejsce (1964). Oba zwycięstwa odniosła z piosenką „Tańczące Eurydyki”, dzięki której zyskała popularność wśród publiczności i uznanie profesjonalnego jury. Po tym sukces nigdy już nie opuścił piosenkarki: była zapraszana na występy nie tylko do polskich miast, ale także do Związku Radzieckiego, Włoch, USA, Francji, Anglii itp.

Włochy – kraj marzeń

Później Anna German podpisała kontrakt z włoską firmą muzyczną. We Włoszech piosenkarka aktywnie pracowała: nagrywała piosenki (nawiasem mówiąc, po włosku), brała udział w rozrywkowych programach telewizyjnych, występowała na festiwalach muzycznych w San Remo, Sorrento, Neapolu itp. Anna bardzo lubiła Włochy, ale często mówiła swojej rodzinie, że te wszystkie niekończące się wywiady i spotkania bardzo ją zmęczyły.

We Włoszech German nagrała kilka albumów, które zyskały szerokie uznanie i otrzymały lokalne nagrody. W 1967 roku Anna German wyruszyła w wielką trasę koncertową, która jednak zakończyła się dla piosenkarki tragicznie.

Między niebem a ziemią

W nocy z 27 na 28 sierpnia 1967 r. Anna German i jej asystent Renato Serio wracali z koncertu w Forli, kiedy Renato zasnął za kierownicą i uderzył w betonowy płot. Siła uderzenia wyrzuciła Annę z samochodu na pas lasu. Jak na ironię, pracownicy pogotowia ratunkowego, którzy przybyli na miejsce zdarzenia, nie widzieli piosenkarki leżącej za drzewami i zabrali tylko kierowcę. Renato doznał złamania ręki i nogi i szybko doszedł do siebie. Dopiero po tym, jak powiedział, że nie był sam w samochodzie, odnaleziono Annę German. Czas został stracony. Kobieta doznała wielu złamań i stłuczeń, w tym złamania kręgosłupa i obrażeń wewnętrznych. Piosenkarka zapadła w śpiączkę, a kiedy w końcu się obudziła, całe jej ciało było zagipsowane. Z powodu obrażeń i bólu nie mogła się poruszać, miała trudności z oddychaniem i częściowo straciła pamięć. Włoscy lekarze dołożyli wszelkich starań, ale obrażenia były zbyt poważne, więc nikt nie wiedział, czy piosenkarka będzie w stanie ponownie chodzić. Ostatecznie rodzina zabrała ją na leczenie do Polski: najpierw do Warszawy, a następnie do Wrocławia.

Jej własna wytrwałość, wsparcie rodziny i chęć śpiewania na scenie pomogły jej stanąć na nogi. W ciągu długich 3 lat rehabilitacji stała się silniejsza moralnie i fizycznie, wydała autobiograficzną książkę i nagrała piosenkę „Człowieczy los”.

Bieda nigdy nie przychodzi sama

Powrót Anny German na scenę okazał się wielkim sukcesem. Po raz kolejny została zalana sławą. Każdy koncert kończył się kompletem publiczności, niezależnie od kraju, w którym występowała. W tym samym czasie piosenkarka wydała swoje najlepsze przeboje zarówno w języku polskim, jak i rosyjskim. Zaproponowano jej nawet obywatelstwo radzieckie, ale odmówiła: uraza jej rodziny z powodu śmierci ojca nigdy nie zniknęła, więc uważała się za Polkę i była wdzięczna Polsce za schronienie. Uwielbiała przyjeżdżać do Warszawy.

W 1980 r. Anna German dowiedziała się o strasznej diagnozie – kostniakomięsak. Długotrwałe leczenie zarówno w Polsce, jak i za granicą nie przyniosło rezultatów. Anna śpiewała na scenie nawet wtedy, gdy ledwo stała na nogach. Aby publiczność nie widziała jej łez płynących z bólu nóg, German nosiła okulary przeciwsłoneczne.

Kiedy stało się to bardzo trudne, wróciła do Warszawy, gdzie zmarła. 26 sierpnia 1982 roku wszystkimi fanami twórczości Anny German wstrząsnęła straszna wiadomość, że serce ukochanej polskiej piosenkarki przestało bić. Jednak jej wyjątkowy głos na zawsze pozostanie w historii światowej muzyki, a jej nagrania będą słuchane i coverowane.

Comments

...