Andrzej Korzyński to nie tylko kompozytor, ale prawdziwy wirtuoz dźwięku. Jego kompozycje sprawiały, że emocje i historie bohaterów filmowych stawały się bardziej wyraziste. Korzyński był mistrzem wszechstronnym. Potrafił stworzyć zarówno chwytliwy hit estradowy, jak i napisać muzykę, od której mroziła krew w żyłach, do awangardowego, mrocznego filmu. O życiu, poszukiwaniach twórczych i wpływie Andrzeja Korzyńskiego na rozwój kinematografii i sztuki muzycznej opowiadamy na warsaw-trend.eu.
Żądza muzycznych eksperymentów
Andrzej-Waldemar Korzyński urodził się 2 marca 1940 roku w Warszawie. Muzyka pochłonęła go już w dzieciństwie. Korzyński wcześnie zrozumiał, że sztuka stanie się jego życiowym powołaniem.
Wykształcenie zawodowe kompozytor zdobył w Państwowej Wyższej Szkole Muzycznej w Warszawie, która później przekształciła się w Uniwersytet Muzyczny imienia Fryderyka Chopina. Studiował tam kompozycję i dyrygenturę pod kierunkiem wybitnego pedagoga Kazimierza Sikorskiego.
Zamiast podążać za ustalonymi regułami, Korzyński często uciekał się do muzycznych eksperymentów. Interesowało go łączenie klasycznych form z nowatorskimi metodami.
Praca dyplomowa Korzyńskiego, opera kameralna, różniła się od typowych dzieł akademickich. Kompozytor zastosował w niej dodekafonię, co w tamtych czasach było prawdziwym wyzwaniem dla uczelni. Ten krok pokazał, że muzyk był nie tylko pilnym studentem, ale i innowatorem.

Kompozytor, który tworzył legendy polskiej muzyki rozrywkowej
Kiedy Andrzej Korzyński był studentem, akompaniował w słynnym kabarecie „Manekin”, działającym przy teatrze studenckim „STS”. W tamtym czasie poczuł magię połączenia jazzowych improwizacji, rockowych rytmów i estradowej melodyjności — mieszanki, która nadawała jego muzyce niepowtarzalny charakter i odróżniała go od wielu innych młodych kompozytorów tamtych lat.
Pierwszym znaczącym osiągnięciem Korzyńskiego w muzyce popularnej stała się piosenka „Żółte kalendarze”, stworzona w połowie lat 60. dla Piotra Szczepanika. Kompozycja podbiła serca zarówno słuchaczy, jak i krytyków. Stała się ogólnopolskim hitem i przez kilka lat z rzędu była uznawana za piosenkę roku. Ten sukces otworzył Korzyńskiemu drzwi do przemysłu muzycznego. Zyskał reputację kompozytora, który potrafi łączyć kunszt z komercyjnym sukcesem.
W 1965 roku Andrzej Korzyński wraz z Witoldem Pogranicznym i Mateuszem Święcickim założył studio muzyczne „Rytm”, które stało się prawdziwą kuźnią polskich talentów. Firma otwierała przed młodymi piosenkarzami możliwości rozwijania własnego stylu, nagrywania piosenek i uczenia się pracy w profesjonalnym studiu nagraniowym. Od współpracy ze specjalistami studia „Rytm” zaczynali swoją drogę znani polscy artyści, między innymi:
- Czesław Niemen;
- Marek Grechuta;
- grupa „Breakout”;
- Piotr Szczepanik;
- grupa „Czerwone Gitary”.
Przez osiem lat istnienia w studiu powstało ponad 1300 nagrań. Większość z nich stała się ważną częścią złotego fondu polskiej estrady.
Korzyński sprawdził się nie tylko jako dobry organizator, ale i jako utalentowany aranżer, dyrygent i mentor nowej generacji muzyków. Kształtował ich gust, pomagał odnaleźć własny głos i pozostawił swój ślad w rozwoju polskiej muzyki.

Muzyka dla kina
Największą sławę Andrzej Korzyński zyskał jako kompozytor muzyki filmowej. Jest autorem ponad 120 ścieżek dźwiękowych, które weszły do klasyki polskiego kina.
Szczególnie owocna była współpraca Korzyńskiego z reżyserem Andrzejem Żuławskim. Razem stworzyli obrazy, które do dziś są tematem dyskusji krytyków i kinomanów: od niepokojącego „Diabła” po kultowy film „Opętanie”, w którym polski kompozytor połączył dramatyczne motywy orkiestrowe z awangardowym i elektronicznym brzmieniem.
Nie mniej istotna była współpraca z Andrzejem Wajdą. Korzyński napisał oprawę muzyczną do filmów „Człowiek z marmuru” i „Człowiek z żelaza” — obrazów, które stały się symbolami polskiego społeczeństwa lat 70. i 80. Jego muzyka trafnie oddawała społeczny i polityczny kontekst epoki, podkreślając głębię dramatu.
Andrzej Korzyński był jednym z pierwszych polskich kompozytorów filmowych, który zaczął aktywnie pracować z instrumentami elektronicznymi. W 1974 roku stanął na czele grupy „Arp Life”, która stała się jednym z pionierów muzyki elektronicznej w Polsce. Kompozytor śmiało eksperymentował z brzmieniem syntezatorów, łącząc nowe technologie ze znanymi gatunkami muzycznymi. Dzięki pomysłowości Korzyńskiego narodziły się rozwiązania dźwiękowe dla filmu „W pustyni i w puszczy”, które czyniły obraz żywym i nowatorskim jak na tamte czasy.
Polski kompozytor nie ograniczał się do poważnego i dramatycznego kina. Na szczególną uwagę zasługuje jego praca do kultowego filmu dla dzieci „Akademia pana Kleksa”. Piosenki z tej produkcji stały się ulubionymi dla kilku pokoleń Polaków, a sam muzyk udowodnił, że potrafi tworzyć lekkie, barwne i pełne życia melodie, które zachwycają słuchaczy w każdym wieku.
Andrzej Korzyński zdobył uznanie nie tylko w Polsce, ale i za granicą. W 1969 roku przeniósł się do Francji, by pracować na kontrakcie z wytwórnią filmową „20th Century Fox”. W następnym roku warszawski kompozytor stworzył ścieżkę dźwiękową do filmu „Germania 7 donne a testa” znanej firmy „Warner Bros.”.
W 1973 roku Andrzej Korzyński podpisał kontrakt na stworzenie ścieżek dźwiękowych do 15 filmów wytwórni „DEFA”, która była jedną z najbardziej znanych w NRD. Od 1986 roku polski kompozytor współpracował również z zachodnioniemieckimi studiami, takimi jak „FILM POOL” oraz „Bavaria Film”.
Twórczość ponadczasowa
W latach 70. i 80. Andrzej Korzyński był u szczytu popularności. Pisał hity, które rozbrzmiewały w radiu, tworzył muzykę towarzyszącą najsłynniejszym filmom. Jednak, jak to często bywa z innowatorami, z czasem jego nazwisko odeszło na drugi plan. Wydawało się, że jego muzyka pozostała w przeszłości. Ale twórczość geniuszy nie ma terminu ważności.
W XXI wieku świat zaczął odkrywać muzykę Andrzeja Korzyńskiego na nowo. Międzynarodowe wytwórnie muzyczne, zwłaszcza brytyjskie, zainteresowały się spuścizną kompozytora z Warszawy. Zaczęły wznawiać jego eksperymentalne nagrania, które kiedyś były dostępne tylko dla wąskiego grona koneserów. Okazało się, że muzyka napisana dziesięciolecia temu, może brzmieć świeżo i aktualnie.
Śmiałe eksperymenty Andrzeja Korzyńskiego z elektroniką, łączenie różnych gatunków i niebanalne aranżacje zyskały status kultowych. Młodzi muzycy zaczęli czerpać inspirację z twórczości Korzyńskiego, dowodząc, że był on nie tylko kompozytorem, ale jednym z prekursorów elektronicznego brzmienia na terenach Europy Środkowej.

Andrzej Korzyński to postać, która wykracza poza ramy typowego kompozytora filmowego. Głęboka wiedza akademicka w połączeniu z buntowniczym duchem pozwoliła mu stać się unikalnym mistrzem, który z równą wirtuozerią potrafił pisać klasyczne utwory, epatujące hity estradowe, awangardowe partytury filmowe i śmiałe eksperymenty elektroniczne. Jego kompozycje nie tylko odzwierciedlały ówczesne trendy muzyczne, ale i często wyprzedzały swój czas, otwierając słuchaczom nowe horyzonty i zadając standardy dla przyszłych pokoleń. Jego muzyka kształtowała krajobraz kulturalny Polski i demonstrowała innowacyjne podejście do tworzenia dzieł. Kompozytora Andrzeja Korzyńskiego nie ma z nami od 18 kwietnia 2022 roku, ale jego spuścizna twórcza nie tylko wciąż żyje, ale z biegiem czasu zyskuje na wartości.





