Artur Żmijewski: Jak w życiu utalentowanego aktora zostało niewiele miejsca dla teatru

Artur Żmijewski to jeden z najbardziej rozpoznawalnych polskich aktorów, który odniósł sukcesy twórcze w wielu różnych dziedzinach. Karierę rozpoczynał na deskach teatru. Jego gra wyróżnia się szczerością i wyjątkową zdolnością do precyzyjnego oddawania emocji postaci. To właśnie teatr był miejscem, gdzie Żmijewski ukształtował się jako artysta, zdobywając uznanie krytyków i miłość publiczności. Z czasem jednak poszerzył swoje horyzonty i stopniowo oddalił się od sceny. O tym, dlaczego tak się stało, opowiadamy w naszym materiale na warsaw-trend.eu.

Teatr

Artur Żmijewski urodził się w 1966 roku w niewielkim Radzyminie, położonym niedaleko Warszawy. Już od najmłodszych lat marzył o scenie. Jest absolwentem Akademii Teatralnej im. Aleksandra Zelwerowicza. Profesjonalną karierę aktorską rozpoczął zaraz po studiach. Żmijewskiemu z mistrzowską lekkością udawało się wcielać w role dramatyczne, komediowe i psychologicznie złożone. Szybko zyskał sławę jako aktor wszechstronny.
Trzy najważniejsze sceny w twórczości teatralnej Artura Żmijewskiego to:

  • Teatr Współczesny – miejsce oficjalnego debiutu. W latach 1989–1990 aktor grał w klasycznych i współczesnych sztukach polskich oraz zagranicznych autorów.
  • Teatr Ateneum im. Stefana Jaracza – krótki, ale intensywny okres w latach 1991–1992, który pozwolił artyście rozwinąć nowe aspekty swojego talentu.
  • Teatr Narodowy – najdłuższy i najbardziej owocny etap, trwający od 1998 do 2010 roku. Żmijewski stał się wówczas czołowym aktorem zespołu, grając dziesiątki ról w spektaklach opartych na dziełach Szekspira (m.in. „Ryszard II”, „Król Lear”, „Wiele hałasu o nic”), Wyspiańskiego i klasyce europejskiej.

W każdym z tych teatrów aktor zdobywał nowe doświadczenia, odkrywał kolejne warstwy swojego kunsztu i stopniowo umacniał pozycję jednego z wiodących polskich artystów.
Szczególne miejsce w jego dorobku zajmuje Teatr Telewizji – prestiżowy format polskiej telewizji, gdzie Artur Żmijewski wcielił się w ponad 50 ról. Do najwybitniejszych należą:

  • Edward II w sztuce Christophera Marlowe’a – za tę kreację w 2003 roku aktor otrzymał Nagrodę im. Stefana Treugutta, jedno z najwyższych wyróżnień w polskim teatrze.
  • Eilert Lövborg w „Hedda Gabler” Henryka Ibsena.

Kino

Kino pojawiło się w życiu artysty, kiedy ten w ogóle nie myślał jeszcze o pracy na planie filmowym. W 1984 roku 18-letniemu Żmijewskiemu nieoczekiwanie trafiła się okazja do debiutu. Reżyserka Ludmiła Niedbalska szukała odtwórcy epizodycznej roli powstańca do swojego filmu „Dzień czwarty”. Widząc chłopaka o przyjemnej aparycji i wyrazistym spojrzeniu, poczuła, że to właśnie on powinien zagrać w jej produkcji. Tak Artur Żmijewski, bez castingów i prób, otrzymał rolę w dokumencie wojennym.
Kilka lat po debiucie na młodego artystę czekały nowe role. Rok 1989 przyniósł Żmijewskiemu przełom w karierze filmowej: dwa filmy, dwie główne role, dwa sukcesy. W dramacie Tadeusza Konwickiego „Lawa” artysta brawurowo zagrał opętanego poetę-rewolucjonistę Gustawa-Konrada – postać wymagającą zarówno namiętności, jak i wewnętrznej głębi. Z kolei w „Wszystko, co moje” Krzysztofa Zanussiego Żmijewski sportretował zupełnie inny typ – Tomasza, rozdarty między obowiązkiem a sumieniem. Te dwie kreacje ukazały różnorodne oblicza talentu polskiego aktora i uczyniły jego nazwisko rozpoznawalnym.
W 1992 roku Żmijewski pojawił się w kultowym filmie Władysława Pasikowskiego „Psy”. Jego bohater, Franek, młody, twardy, wewnętrznie złamany oficer służb specjalnych, stał się jednym z najbardziej ikonicznych obrazów polskiego kina początku lat dziewięćdziesiątych. Udział w tak popularnej produkcji uczynił Żmijewskiego gwiazdą, którą wielu reżyserów pragnęło mieć w swoich filmach. Aktor zaczął spędzać coraz więcej czasu na planach zdjęciowych. W jego dorobku pojawiły się role w:

  • dramacie wojennym „Demony wojny według Goi” (1998);
  • filmie przygodowym „W pustyni i w puszczy” (2001);
  • komedii romantycznej „Nigdy w życiu!” (2004) i wielu innych.

Za rolę Andrzeja w filmie „Katyń” (2007) otrzymał nominację do polskiej nagrody filmowej Orły.
Z każdym rokiem łączenie gry na scenie teatralnej i pracy w kinie stawało się coraz trudniejsze. Próby teatralne nierzadko trzeba było przekładać.
W 2008 roku Artur Żmijewski przyjął propozycję zagrania księdza Mateusza – detektywa w sutannie, bohatera bijącego rekordy popularności serialu o tym samym tytule. Zdjęcia do produkcji wymagały obecności aktora na planie od rana do późnego wieczora. Z powodu napiętego grafiku Żmijewskiemu praktycznie nie pozostało czasu na występy w teatrze.

Dubbing

Miękki, a jednocześnie głęboki głos Artura Żmijewskiego sprawił, że stał się on jednym z najbardziej lubianych polskich aktorów dubbingowych. Choć ta działalność stanowi niewielką część jego kariery, to właśnie dzięki niej artysta jest rozpoznawalny nawet przez tych, którzy nigdy nie widzieli go na ekranie.
W dubbingu Żmijewski pojawił się w latach 2000., kiedy aktywnie pracował przy serialach i filmach. Podkładanie głosu stało się dla niego przyjemną odskocznią dla duszy. Ciekawa praca w studiu, bez kamer, charakteryzacji i zamieszania typowego dla planów zdjęciowych, bardzo przypadła mu do gustu.
Jego najsłynniejszą rolą jest Melman, płochliwa żyrafa-hipochondryk z serii filmów animowanych „Madagaskar”. Po podłożeniu głosu tej postaci, głos Żmijewskiego stał się w Polsce powszechnie rozpoznawalny.
Oprócz filmów animowanych, Żmijewski użycza głosu w reklamach, audiobookach i bajkach dla dzieci.
Co ciekawe, dubbing stał się sprawą rodzinną. Córka aktora, Ewa Żmijewska, również pracuje w tej dziedzinie.

Artur Żmijewski z córką Ewą Żmijewską

Muzyka

Oprócz aktorstwa, Artur Żmijewski już od młodości interesował się muzyką. W latach 80. grał na gitarze i śpiewał w dwóch legionowskich zespołach:

  • Orkiestra Teatru ATA;
  • kabaret „Pętla”.

W 1986 roku Żmijewski wystąpił nawet na festiwalu w Opolu z piosenkami opartymi na wierszach polskich poetów.
W latach 2020. aktor niespodziewanie dla wielu przypomniał sobie o dawnych pasjach. Postanowił wrócić na scenę ze spektaklem muzyczno-poetyckim. Tak narodził się projekt „Jazzowa Bona”. Ten jazzowy spektakl poświęcił legendarnej królowej Bonie Sforzy, żonie Zygmunta I Starego.
„Jazzowa Bona” to nie tylko historia muzyczna, ale sceniczne płótno, które łączy aktorską improwizację, jazzową harmonię i poezję. Żmijewski jednocześnie śpiewa, gra kilka postaci i improwizuje przy akompaniamencie jazzowego tria. W projekcie bierze udział znany polski muzyk Kuba Stankiewicz, którego mistrzowskie wykonanie dodaje spektaklowi głębi i jazzowego uroku.
Najbardziej wyjątkowe jest to, że Artur wychodzi na scenę ze swoją córką, Ewą Żmijewską – aktorką i piosenkarką młodego pokolenia. Dla niej projekt „Jazzowa Bona” stał się okazją nie tylko do występowania u boku ojca, ale i do stworzenia z nim żywego dialogu twórczego między dwoma generacjami. Ich interakcja na scenie to nie tylko śpiew, ale rozmowa za pośrednictwem muzyki i poezji. Spektakl budzi poczucie ciepła i rodzinnej jedności.
„Jazzowa Bona” to nie próba rozpoczęcia solowej kariery muzycznej przez Żmijewskiego, a raczej projekt rodzinny, który wędruje po teatrach w całej Polsce – od Poznania po Łódź, od Warszawy po mniejsze miasta. Spektakl stał się sposobem na odnowienie kontaktu z widzami – nie przez ekran, ale na żywo.
W 2025 roku ukazał się zbiór „Po miłości kres” – muzyczny projekt Artura Żmijewskiego inspirowany twórczością Leonarda Cohena. W albumie aktor odkrywa kanadyjskiego tekściarza na nowo – poprzez głębokie polskie interpretacje piosenek o miłości, samotności i wierze.

Teatr dla Artura Żmijewskiego pozostaje podstawą jego aktorskiej tożsamości, miejscem, gdzie ukształtował się jako wszechstronny artysta. Jego wkład w polską sztukę sceniczną jest wciąż niezwykle cenny, nawet w obliczu oszałamiającego sukcesu telewizyjnego.

Comments

.......