Elżbieta Barszczewska – wybitna warszawska aktorka teatralna i kinowa 

Jest to legendarna polska aktorka XX wieku – pisze warsaw-trend.eu. Wielu widzów zna ją jako wykonawczynię ról w repertuarze romantycznym. W tym artykule bardziej szczegółowo opowiemy o karierze twórczej Elżbiety Barszczewskiej.

Przeznaczenie

Kiedy Elżbieta uczyła się w gimnazjum, poznała wybitnego krytyka literackiego Konrada Górskiego. To on zwrócił uwagę na wyczucie poezji, talent deklamatorski i wrażliwość Barszczewskiej. Mężczyzna namówił dziewczynę, aby poważnie zajęła się aktorstwem. Wkrótce Elżbieta wstąpiła do Państwowego Instytutu Sztuki Teatralnej. Studiowała pod kierunkiem Aleksandra Zelwerowicza.

W 1934 roku Barszczewska ukończyła studia na uniwersytecie. Po tym zauważył ją polski reżyser teatralny Arnold Szyfman. To on zaproponował dziewczynie pracę w Teatrze Polskim w Warszawie, gdzie zadebiutowała w roli Heleny w „Śnie nocy letniej” Szekspira w reżyserii Leona Schillera. Później Elżbieta pojawiła się w takich sztukach jak „Ludzie w bieli”, „Wachlarz Lady Windermere”, „Hamlet”, „Tessa czyli wierna nimfa” itp.

Dorobek twórczy

W latach 30. Elżbieta grała role w sztukach Aleksandra Zelwerowicza, Anielę w „Wielkim człowieku do małych interesów” Aleksandra Fredry i Salomeę w „Horsztyńskim” Juliusza Słowackiego. Barszczewska miała także okazję zagrać główną rolę Małej Dorrit w spektaklu według prozy Charlesa Dickensa. Pierwsze lata występów natychmiast przyniosły Barszczewskiej uznanie krytyków i sympatię publiczności. Wielu widzów teatralnych zwróciło uwagę na jej liryzm, wyczucie wiersza w wysokim repertuarze, lekkość i aktorską bezpośredniość w rolach komediowych.

Przed wybuchem II wojny światowej Elżbieta zagrała w kilkunastu filmach, głównie w rolach głównych. Dzięki temu sukcesowi stała się gwiazdą przedwojennego kina, jedną z najpopularniejszych aktorek swojego pokolenia. Barszczewska zadebiutowała w filmie w 1934 roku rolą w komedii Michała Waszyńskiego „Co mój mąż robi w nocy…”. Trzy lata później ponownie spotkała się z Waszyńskim na tym samym planie. Tym razem Elżbieta zagrała podwójną rolę – Beaty, żony profesora Wilczura i jego córki Marysi w „Znachorze” na podstawie powieści Tadeusza Dołęgi-Mostowicza.

Jej ostatnią przedwojenną rolą miała być Justyna w kolejnej adaptacji w polskim kinie – „Nad Niemnem” według Elizy Orzeszkowej w reżyserii Wandy Jakubowskiej i Karola Szołowskiego. Premiera filmu nigdy nie odbyła się, gdyż wszystko spłonęło podczas oblężenia Warszawy.

W czasie okupacji Barszczewska musiała zejść ze sceny. Trzeba było zarobić na życie, więc kobieta zmuszona była podjąć pracę jako kelnerka w warszawskiej restauracji. Ale o swojej twórczości Elżbieta nie zapomniała. Brała udział w tajnych koncertach poezji polskiej. Wystąpiła w konspiracyjnym „Irydonie” Zygmunta Krasińskiego. Później wraz z mężem przygotowała pierwszy wieczór autorski Tadeusza Borowskiego.

Po zakończeniu II wojny światowej Barszczewska wróciła na scenę warszawską. W 1945 roku zagrała Marynę w sztuce Stanisława Wyspiańskiego „Wesele” w reżyserii Jacka Woszczerowicza. Rok później zdecydowała się zaangażować wyłącznie w działalność teatralną. I tak do końca swoich dni Elżbieta grała w Teatrze Polskim w Warszawie. Jednak przed kamerą pojawiła się jeszcze raz – w 1977 roku w telewizyjnym filmie Zbigniewa Kamińskiego „Rytm serca”.

Ogólnie Elżbieta Barszczewska zawsze kojarzyła się publiczności z liryzmem i romantyzmem, bo przeważnie grała właśnie takie role. Swoim bohaterom nadawała elegancji i szlachetności. W 1981 roku Barczewska pożegnała się ze sceną warszawską. Ostatni raz wystąpiła w sztuce „Wspomnienie” Johna Murella.

Comments

...