Jerzy Radziwiłowicz dla wielu na zawsze pozostanie jednym z symbolów polskiego kina lat 70. i 80. XX wieku. Role w filmach Andrzeja Wajdy przyniosły mu ogromną popularność, jednak fundamentem jego drogi twórczej zawsze był teatr. To właśnie na scenie poszukiwał skomplikowanych charakterów, zgłębiał psychologię postaci i tworzył kreacje, które na długo zapadały w pamięć widzów. W tym artykule redakcja warsaw-trend.eu przybliża najważniejsze role Jerzego Radziwiłowicza, jego współpracę z wybitnymi reżyserami oraz to, jaki jest poza światem teatru i filmu.
Droga Jerzego Radziłowicza do sukcesu na scenie teatralnej
Jerzy Radziwiłowicz urodził się 8 września 1950 roku w Warszawie. Dzieciństwo i młodość spędził na Grochowie — prawobrzeżnej, robotniczej dzielnicy stolicy, która wówczas była daleka od blichtru wielkiego świata. Ukończył XLVII Liceum Ogólnokształcące im. Stanisława Wyspiańskiego. Miłością do aktorstwa zaraził się już w dzieciństwie, chętnie uczestnicząc w szkolnym kółku dramatycznym.
Po maturze Radziwiłowicz podjął studia na Wydziale Aktorskim Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej w Warszawie, uzyskując dyplom w 1972 roku. Choć naturalnym krokiem dla absolwenta warszawskiej uczelni byłoby pozostanie w stolicy, on zdecydował się na wyjazd do Krakowa. Wybrał Stary Teatr, uznawany wówczas za najlepszą scenę w kraju. Po latach, będąc już cenionym aktorem, łączył występy sceniczne z pracą dydaktyczną w krakowskiej PWST, gdzie w latach 1981–1984 pełnił nawet funkcję prorektora. Z czasem Jerzy Radziwiłowicz dał się poznać również jako znakomity tłumacz — jest autorem polskich przekładów „Don Juana” oraz „Świętoszka” Moliera.

Najważniejsze kreacje teatralne Jerzego Radziwiłowicza
Przez lata krytycy próbowali zdefiniować, co czyni grę Jerzego Radziwiłowicza tak wyjątkową i rozpoznawalną. Odpowiedź tkwiła najczęściej w fakcie, że ten aktor-intelektualista nigdy nie dążył do łatwego efektu. Zamiast tego skupiał się na głębokim zrozumieniu postaci, by przedstawić jej historię w sposób maksymalnie autentyczny.
Niepozorny początek wielkiej historii
Na scenie krakowskiego Starego Teatru zadebiutował w 1972 roku w skromnej roli Zagórskiego w spektaklu „Bolszewicy” Michaiła Szatrowa. Nikt wówczas nie przypuszczał, że zaledwie rok później świeżo upieczony absolwent wejdzie w skład obsady spektaklu, który przejdzie do historii jako jedno z najważniejszych wydarzeń polskiego teatru XX wieku.
„Dziady” — spektakl, który poruszył całą Polskę
18 lutego 1973 roku na Dużej Scenie Starego Teatru odbyła się premiera „Dziadów” Adama Mickiewicza w legendarnej reżyserii Konrada Swinarskiego. Radziwiłowicz otrzymał rolę Tomasza Zana. Młody warszawiak znalazł się w gronie wybitnych artystów, wśród których byli m.in.:
- Jerzy Trela;
- Anna Polony;
- Jerzy Stuhr (który dołączył później, wcielając się w postać Belzebuba w wersji telewizyjnej z 1983 roku).
Przedstawienie zagrano aż 269 razy, co było rekordem wśród inscenizacji Swinarskiego. Spektakl zebrał ponad sto recenzji i został zaprezentowany podczas prestiżowego World Theatre Season w Londynie. Dla dwudziestodwuletniego wówczas Jerzego Radziwiłowicza była to nie tylko kolejna rola, ale przede wszystkim doświadczenie, które ukształtowało jego etos pracy aktorskiej.
Dalsza współpraca ze Swinarskim
W 1974 roku Swinarski rozpoczął pracę nad „Wyzwoleniem” Stanisława Wyspiańskiego i ponownie zaprosił do współpracy Radziłowicza. Reżyser powierzył młodemu aktorowi rolę przestraszonego Gołysza, partnerującego dumnemu Karmazynowi, granemu przez Wiktora Sadeckiego. Scena, w której bohater Jerzego Radziłowicza wchodzi na stół, by ostatecznie pod niego spaść, na stałe zapisała się w pamięci recenzentów. Spektakl „Wyzwolenie” zdobył m.in. główną nagrodę na belgradzkim festiwalu BITEF.
Wkrótce jednak doszło do tragedii, która przerwała tę znakomicie zapowiadającą się współpracę. Jesienią 1974 roku Swinarski rozpoczął próby do „Hamleta”, w którym Radziwiłowicz miał zagrać tytułowego bohatera. Spektakl nigdy nie został dokończony. 19 sierpnia 1975 roku reżyser zginął w katastrofie lotniczej pod Damaszkiem. Radziwiłowicz wspominał później Swinarskiego jako twórcę posiadającego niezwykły dar dostrzegania w aktorze pokładów wrażliwości, o których istnieniu sam artysta nie miał pojęcia.
Szkoła Jarockiego: analiza ponad emocjami
O ile Swinarski dał Radziwiłowiczowi doskonały start, o tyle Jerzy Jarocki ukształtował go jako dojrzałego artystę. To właśnie w jego spektaklach warszawski aktor stworzył swoje najbardziej przekonujące role, m.in.:
- pochlebnego i usłużnego poczmistrza Iwana Szpiekina w „Rewizorze” Mikołaja Gogola (1980);
- Stempkowskiego w „Śnie srebrnym Salomei” Juliusza Słowackiego (1994) — za tę kreację aktor otrzymał nagrodę na Opolskich Konfrontacjach Teatralnych.
W latach 90. Jarocki powierzył mu rolę Henryka w „Ślubie” Witolda Gombrowicza, za którą Radziwiłowicz otrzymał prestiżową Nagrodę im. Aleksandra Zelwerowicza. Reżyser obsadził go również jako Fausta w słynnym dramacie Goethego. Metoda pracy Jarockiego, charakteryzująca się drobiazgową analizą tekstu i dbałością o najmniejszy detal, idealnie współgrała z intelektualną naturą aktora, który zawsze podchodził do kreowanych ról z dystansem i chłodną analizą, zamiast budować je wyłącznie na emocjach.

Role filmowe Jerzego Radziłowicza
Choć Jerzy Radziwiłowicz zawsze czuł się przede wszystkim człowiekiem teatru, to właśnie kino przyniosło mu ogromną popularność poza środowiskiem scenicznym. Jego kariera filmowa na dobre rozpoczęła się w latach 70., a prawdziwym przełomem okazała się współpraca z Andrzejem Wajdą.
W 1977 roku zagrał główną rolę w filmie „Człowiek z marmuru”. Kreacja Mateusza Birkuta sprawiła, że nazwisko Radziłowicza poznała cała Polska.
Niedługo potem aktor wcielił się w postać syna Birkuta w filmie „Człowiek z żelaza”, który zdobył prestiżową Złotą Palmę na Festiwalu Filmowym w Cannes. Te dwa dzieła zapewniły Jerzemu Radziwiłowiczowi status jednego z najbardziej rozpoznawalnych aktorów tamtej epoki.
Wśród innych znanych tytułów w jego filmografii warto wymienić:
- dramat „Bez znieczulenia” w reżyserii Andrzeja Wajdy;
- film „Pasja” (Passion) w reżyserii Jean-Luca Godarda;
- dramat „Wino truskawkowe” Dariusza Jabłońskiego.
Mimo ogromnych sukcesów na dużym ekranie Radziwiłowicz nigdy nie zrezygnował z teatru na rzecz kina. Scena pozostała dla niego najważniejszą przestrzenią artystycznego wyrazu.

Życie prywatne Jerzego Radziłowicza
Jerzy Radziwiłowicz należy do grona najbardziej cenionych polskich aktorów, lecz prywatnie pozostaje osobą niezwykle skromną, unikającą niepotrzebnego rozgłosu. W przeciwieństwie do wielu współczesnych gwiazd, rzadko opowiada o swojej rodzinie w wywiadach.
Jego żoną jest Ewa Markowska-Radziwiłowicz — polska aktorka, scenarzystka oraz reżyserka dubbingu. Para poznała się i założyła rodzinę jeszcze w latach młodości. Mają dwoje dzieci: syna Piotra oraz córkę Zofię.
Choć aktor chroni prywatność dzieci, wiadomo, że nie zdecydowały się one na pójście w ślady ojca. Córka Jerzego Radziłowicza zawodowo zajmuje się pisaniem scenariuszy, a jej wielką pasją jest motocross. Aktor wspiera Zofię w jej wyborach, choć nie ukrywa niepokoju związanego z ryzykiem, jakie niesie ze sobą ten sport.
Rodzina stanowi dla Jerzego Radziwiłowicza bezpieczny azyl, który zawsze konsekwentnie chronił przed mediami. Artysta, który przez dekady żył w blasku jupiterów, prywatnie wybiera spokój, intymność i możliwość bycia sobą z dala od oczekiwań publiczności.

Jerzy Radziwiłowicz to artysta wielkiego formatu, dla którego teatr jest sercem twórczego życia. Choć kino przyniosło mu wielką sławę, to właśnie scena ukształtowała go i uczyniła jednym z najważniejszych filarów polskiej szkoły aktorskiej.