M. Fogg to jeden z najbardziej znanych warszawskich śpiewaków i kompozytorów. Był nie tylko utalentowany w swojej twórczej dziedzinie, ale był też człowiekiem o niezwykłej wrażliwości, o otwartej, patriotycznej duszy. W czasie II wojny światowej, kiedy Hitler skazał ludność żydowską stolicy na śmierć, a miasto zostało obrócone w popiół, M. Fogg nie pozostał bezczynny wobec tych straszliwych zbrodni wojennych. Wspierał warszawiaków swoimi pieśniami w najciemniejszych czasach, nie tracił wiary w najlepsze i ratował swoich żydowskich przyjaciół z warszawskiego getta – pisze warsaw-trend.eu.
Młodość i edukacja przyszłego śpiewaka
M. Fogg urodził się 30 maja 1901 roku w Warszawie. Jego matka była właścicielką sklepu, a ojciec pracował jako maszynista kolejowy.
Mieczysław uczył się w realnym gimnazjum przy ulicy Jezuickiej, a w wieku 9 lat wstąpił w szeregi polskiego harcerstwa. Ważną decyzją w życiu młodego chłopaka było zostanie ochotnikiem w Wojsku Polskim, gdzie służył w latach 1919-1921.
Chłopiec marzył o twórczej działalności, ale jego ojciec miał inne ambicje – chciał widzieć w Mieczysławie inżyniera, projektującego pociągi. Aby sprostać oczekiwaniom ojca, w 1922 roku młody człowiek podjął pracę w Warszawskiej Dyrekcji PKP. W późniejszych wywiadach piosenkarz wspominał, że zawód, w jakim widział go ojciec, w ogóle go nie interesował. W rodzinie M. Fogga nie było nikogo, kto zbudowałby swoją karierę jako piosenkarz, więc takie pragnienia młodego człowieka wydawały się wszystkim dziwne i niezrozumiałe.
Aby jakoś zbliżyć się do swojego marzenia, przyszły piosenkarz zaczął śpiewać w chórach kościelnych. W grudniu 1922 roku organista kościoła św. Anny i sufler Bolesław Szych zaprosił Mieczysława na próbę kolęd Ludwika Sempolińskiego. Po usłyszeniu śpiewu Mieczysława, Bolesław poradził mu, aby jak najszybciej zajął się śpiewem i skierował go do Jana Łysakowskiego na Wydział Wokalistyki Szkoły Muzycznej im. Fryderyka Chopina. Dokładnie wytyczony cel i dążenie do jego realizacji, pełne zaangażowanie, wielogodzinne treningi i wielka chęć śpiewania dały M. Foggowi dobre efekty.
Później aspirujący piosenkarz zaczął zarabiać pierwsze pieniądze śpiewając na weselach i pogrzebach, a także pracował jako urzędnik operowy w popularnym w Warszawie zespole Rudego Bronka.
Od 1928 roku M. Fogg występował w Chórze Dana i z tym kwartetem zadebiutował jako piosenkarz na scenie jednego ze słynnych warszawskich teatrów popowych. Po występie za kulisami legendarny polski kompozytor Karol Szymanowski podszedł do Mieczysława i pochwalił go za dobry występ, co stało się później wielką dumą młodego artysty.
„Śpiewająca mrówka”: rozwój kariery i życie piosenkarza w latach wojny

M. Fogg pierwszych nagrań studyjnych swoich kompozycji dokonał we współpracy z Chórem Dana w lipcu 1930 roku. Jego głos zaczął być słyszalny w popularnych filmach, a śpiewak regularnie koncertował z zespołem po świecie.
W 1931 roku M.Fogg brał udział w warszawskich audycjach muzycznych, koncertował w radiu, współpracował z wieloma teatrami. Wkrótce piosenkarz postanowił ostatecznie opuścić Chór Dana i poświęcić się karierze solowej, która była niezwykle owocna: wokalista wydawał prawie 150 utworów rocznie. Z tego powodu jego koledzy nazywali go „śpiewającą mrówką”, nawiązując do jego ciężkiej pracy i miłości do niej. M. Fogg pobił także przedwojenny rekord i sprzedał ponad 100 000 egzemplarzy płyty z nagraniem utworu “Ta ostatnia niedziela”.
Wraz z wybuchem II wojny światowej M. Fogg, podobnie jak wielu innych piosenkarzy, musiał przerwać swoje działania. Wokalista kontynuował działalność konspiracyjną w instytucjach utrzymywanych przez warszawskich artystów, znajdując się w trudnej sytuacji materialnej.
W swoim domu Mieczysław chronił niejednokrotnie całe rodziny żydowskie, którym udało się uciec z warszawskiego getta, a także potajemnie pomagał głodującym żydowskim dzieciom. M. Fogg regularnie odwiedzał żołnierzy rannych w czasie wojny w szpitalach, wspierając ich swoją twórczością i śpiewając dla nich.
W trakcie swojej 60-letniej kariery M. Fogg dał około 16 000 koncertów w różnych krajach, jednak serce śpiewaka na zawsze pozostawało z Warszawą – było to jego miejsce na ziemi, do którego zawsze dążył wrócić. Wybitny piosenkarz zmarł w 1990 roku w polskiej stolicy.





